
Analiza GetHome.pl ujawnia zaskakującą stabilizację
Zaskakujący zwrot akcji
W czerwcu z rynku wtórnego zniknęło więcej mieszkań, niż trafiło do oferty. Choć popyt wyraźnie przyspieszył,nie pociągnął za sobą wzrostu cen. Nabywcy zyskali cenny spokój.
Co stało się w czerwcu?
-8% – o tyle spadła liczba nowych ofert na rynku (sprzedający rzadziej wystawiają lokale).
+12% – o tyle wzrosła liczba mieszkań sprzedanych lub wycofanych z oferty (ruch kupujących wzrósł).
-2% – o tyle w skali miesiąca skurczyła się ogólna baza ogłoszeń z drugiej ręki
Gdzie baza mieszkań z drugiej ręki kurczy się najszybciej?
Wrocław: spadek o 21%
Warszawa: spadek o 19%
Kraków: spadek o 17%
Te trzy rynki najmocniej odczuwają odpływ wolnych lokali.
Ceny odporne na popyt
Stabilizacja kwartał do kwartału
Większa liczba chętnych zazwyczaj zwiastuje drożyznę. Tym razem mechanizm rynkowy zadziałał inaczej, a w większości głównych miast ceny mieszkań z drugiej ręki stoją w miejscu
Ile kosztuje metr z drugiej ręki?
Mimo mniejszej oferty i wyższego popytu, ceny nie wystrzeliły w górę. Przeciętne stawki na rynku wtórnym za m² w czerwcu wyniosły:
Warszawa: ok. 17,9 tys. zł
Wrocław: ok. 13,6 tys. zł
Gdańsk: ok. 12,1 tys. zł
Presja ze strony deweloperów
Konkurencja z rynkiem pierwotnym
Prywatni sprzedający nie mogą bezkarnie podnosić cen, bo blokuje ich wysoka podaż u deweloperów. Kupujący mają alternatywę w postaci nowych inwestycji deweloperskich, co skutecznie chłodzi zapędy sprzedawców z rynku wtórnego.
Co tak naprawdę kupujemy?
Rynek wtórny to dziś nie tylko wielka płyta i stare kamienice. Blisko 15% wszystkich ogłoszeń z drugiej ręki dotyczy nowoczesnego budownictwa wzniesionego po 2020 roku.
W związku z tym zyskujemy:
Stabilizacja cen w warunkach konkurencji deweloperskiej to świetna okazja do rozmów o ostatecznej cenie mieszkania. Spokój decyzyjny mimo ubywającej oferty, rynek nie wykazuje nerwowości zakupowej, dzięki temu można wybierać bez pośpiechu.
Pełny raport znajdziesz tutaj:
